sobota, 27 grudnia 2014

I tak to się zaczęło ...

... w pewien dzień wrześniowy podczas kolejnego wypadu do górskiej Krynicy ...
Po zejściu z pasma Jaworzyny postanowiłam wreszcie zrobić sobie jakąś małą pamiątkę ... i padło na naparstek ... bo mały ... kolorowy ... a wtedy jeszcze nie wiedziałam, że mnie dopadnie pasja i wciągnie, ale to było 2 lata temu.



Dziękuję za odwiedzinki, do miłego


5 komentarzy:

  1. Jak tylko spotkam, to masz jak w banku.
    W lutym będę w Krynicy ... poszukam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam taki z Zakopanego.Owca jest swietna :) .

    OdpowiedzUsuń
  3. No ten jest świetny, ta owieczka suuuper :)

    OdpowiedzUsuń